środa, 3 sierpnia 2011

Drugie życie sukni ślubnej

Od zarania dziejów wiadomo, że każda kobieta na swoim ślubie pragnie wyglądać olśniewająco. Na ten wyjątkowy dzień i rycerza na białym rumaku czeka całe życie. Oczy wszystkich zebranych gości patrzących na nią maja zbieleć, a kolana wszystkich ex-chłopaków powinny się zgiąć.
Zarówno ona jak i rodzice pragną, aby dzień ten był iście królewski dla swojego dorosłego już dziecka. Mamusia całe życie układa w głowie tekst błogosławieństwa, a tatuś marzy, aby dumnym krokiem odprowadzić swoją córunię do ołtarza. Wszystko jak z bajki. Jednak jest jeden mankament, który sprawia, że nie jednym narzeczonym i ich rodzicom włosy stają dęba. Otóż koszty przygotowań tej ceremonii są horrendalne, w końcu wesele to dobry sposób na biznes.
Suknia ślubna, ta wymarzona, w której została zaprzysiężona miłość na całe życie, jedna jedyna - tak piękna jak kosztowna. Zdarza się, że cena tej jednorazowej kreacji przekracza równowartość kilku pensji. A kupić ją trzeba.  Na ratunek, tym którzy chcą o wiele taniej ją kupić oraz tym, którzy już po ślubie chcą się jej pozbyć powstało idealne miejsce - komis ślubny. Można w nich zarówno kupić jak i sprzedać suknie z wszystkimi już dopasowanymi dodatkami. Sprzedaż jej będzie jakże miłym zastrzykiem gotówki, zwłaszcza w poślubnym dołku finansowym. Ponadto możemy zdobyć dodatkowe miejsce w szafie. Z całą pewnością tej samej sukni ślubnej nie założymy po raz drugi, a ona może zyskać drugie życie przydając się innej pannie młodej.
Najczęściej za zakupem sukni ślubnej w komisie przemawia cena. Często jest ona o połowę tańsza od tej nowej z salonu. Zauważyć należy, iż zakup sukni z „drugiej ręki” nie świadczy o jej gorszej jakości. Z całą pewnością nie będzie ona wybrakowana czy uszkodzona, gdyż użyta tylko raz. Komisy przyjmując takie suknie szczegółowo je oglądają i nie mogą przyjąć czegoś co się nie nadaje do sprzedaży. Częstokroć zdarza się, że kobiety, które stać na nowy model, kupują suknie właśnie w komisie. Wyszperać tam można unikatowe modele sukien, częstokroć od różnych bardzo znanych na świecie domów mody. Poza tym suknia ta jest gotowa od ręki. Nie trzeba umawiać się na kolejne przymiarki, które są czasochłonne, a efekt końcowy niekoniecznie zadowalający. Kolejną zaletą komisów jest to, że można się umówić na odsprzedaż jej po ślubie. Pieniędzy zainwestowanych z pewnością w stu procentach nie odzyskamy, ale tradycja danej sukni będzie kontynuowana i przekazywana w kolejne ręce. A nóż przyniesie szczęście kolejnej zakochanej „młódce”.
Jak widać wraz z upływem lat i zmianą mentalności, zakup sukien ślubnych również ewoluował. Tak, jak kupowanie w dawnych szmateksach nie jest już powodem do wstydu, tak i komisy ślubne nie budzą zdumienia. Dziś w każdym większym mieście spotkamy tyle samo salonów, co i komisów ślubnych. Ba! Otwierając przeglądarkę internetową napotkamy na wiele wirtualnych komisów ślubnych, które maja rzeszę sprzedawczyń jak i klientek. W XXI wieku zakup owej sukni ślubnej może odbyć się bez wychodzenia z domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz